Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: War With The Newts, Bunker Theatre ✭✭

Opublikowano

Autor:

julianeaves

Share

Julian Eaves ocenia inscenizację „Inwazji jaszczurów” w wykonaniu Knaive Theatre, wystawianą obecnie w The Bunker Theatre.

Zdjęcie: The Other Richard Inwazja jaszczurów Bunker Theatre

10 października 2018

2 Gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Karel Čapek na stałe wpisał się w serca brytyjskich teathergoerów jako współautor – wraz z bratem Josefem – genialnego bestiariusza satyrycznego znanego u nas jako „Z życia owadów”. Podejmowano też próby oswojenia innych ich dzieł: pewien sukces odniosła baśń science-fiction „R.U.R.” („Roboty Uniwersalne Rossuma”), w której na West Endzie zagrał nie kto inny jak Ian Carmichael, lecz żadne inne z jego dokonań nie zagrzało miejsca na scenie na dłużej. Mimo wielu prób znalezienia przestrzeni dla tego konkretnego tekstu – powieści wielokrotnie dramatyzowanej, umuzykalnianej i tym podobnych – nikomu jeszcze nie udało się sprawić, by ten tytuł naprawdę „chwycił”. Niezrażona tym nowa grupa Knaive Theatre zaprezentowała zadziorną, współczesną adaptację, przenosząc akcję na wzburzone wody otaczające post-brexitową Brytanię. Po sukcesach na Edinburgh Fringe – o których zapewniają nas sami twórcy oraz liczne cytaty z recenzji – spektakl zagościł teraz w nowoczesnej, przyjaznej hipsterom podziemnej kryjówce plemienia z Bunker.

Zdjęcie: The Other Richard

Adaptacji podjął się Tyrrell Jones, który – wykazując się nie lada odwagą – objął również stery reżyserskie. I tu, Drogi Czytelniku, prawdopodobnie zaczyna się źródło głównych problemów tej produkcji. Choć Jones upycha w spektaklu prawdziwy „mish-mash” możliwości (używając określenia boskiej Bette Midler), nie jestem pewien, czy posiada on już umiejętność spojrzenia na całość z dystansem i rzetelnej oceny tego, co faktycznie działa. W rezultacie, mimo obecności aż dwojga dramaturgów (Matthew Xia i Sam Redway), trudno oprzeć się wrażeniu, że te wszystkie błyskotliwe sztuczki teatralne są jedynie pokazem możliwości pomysłowych i utalentowanych studentów aktorstwa, którzy testują na widowni wszystko, co przyjdzie im do głowy, ciekawi efektu. Jest to interesujące i momentami wciągające, ale moim zdaniem wciąż dalekie od spójności, jaką obiecują materiały promocyjne.

Oczywiście wieści z Edynburga niosą, że są cudowni. Tamtejsi recenzenci tak im przynajmniej powiedzieli. Być może tamtejsza publiczność dała się uwieść. Jednak Edynburg dzieli od Londynu ogromny dystans – zarówno krytyczny, jak i doświadczalny. Raz po raz zdarza się, że te wychwalane pod niebiosa produkcje z Kaledonii docierają do stolicy, by za sprawą jakiejś fatalnej lokalnej magii zamienić się w dość chaotyczny i słabo przemyślany nieład. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia. Czyżby tam na północy obowiązywały inne standardy niż u nas?

Mniejsza z tym. Zawsze można podziwiać obsadę. Jest ich tylko troje, ale dwoją się i troją, by wycisnąć ile się da z galerii różnorodnych postaci. Wybitny jest Everal A. Walsh, który tworzy prawdziwą ucztę z pół tuzina swoich kreacji: jego głos to genialny instrument, a sposób posługiwania się ciałem i mimiką jest wyśmienity. To aktor, który w pełni zasługuje na znacznie mocniejszą pozycję w naszym środowisku teatralnym; myślę, że zapamiętam jego występ na zawsze. Nadi Kemp-Sayfi, jedyna kobieta w zespole, ma do zagrania pięć ról i radzi sobie z nimi z rosnącą pewnością siebie, stając się z każdą minutą coraz swobodniejsza. Jestem przekonany, że jeszcze nieraz o niej usłyszymy. Współdramaturg Sam Redway również gra i robi to dobrze, choć w zasadzie operuje dwoma trybami: milczącego proletariusza i milczącego eleganta. To on jednak serwuje najzabawniejszy moment wieczoru (a nie ma ich zbyt wielu poza kilkoma porozumiewawczymi uśmiechami), wynurzając się z akwarium w bokserkach w barwach Union Jack. Gdy produkcja musi polegać na tak tanich chwytach, by wywołać największą reakcję, wiadomo, że coś jest nie tak.

Zdjęcie: The Other Richard

Wiele osób zaangażowało się jednak w to przedsięwzięcie. Program w formie ulotki zawiera pokaźną listę podziękowań, na której widnieją bardzo szanowane nazwiska. Zapewne po części dzięki temu lista płac obejmuje imponującą scenografię Hannah Sibai, stworzoną niewątpliwie przy skromnym budżecie; artystka kreuje jednak mocne i zapadające w pamięć obrazy przy pomocy dostępnych środków i świetnie radzi sobie z kostiumami – ma oko do teatru. Nie dowiemy się, kto odpowiada za reżyserię światła – mimo że odgrywa ono dużą rolę – ani kto stworzył pomysłowe klipy wideo; czyżby to także zasługa kreatywnej Sibai? Jeśli tak, tym większe brawa! Nazwisko kompozytora Roba Bentalla (który obficie czerpie z istniejących nagrań) pojawia się jednak w spisie, a jego (czy aby na pewno jego?) nowa wersja „Sailing By” to jeden z najbardziej urokliwych elementów tego widowiska. Asystent projektanta dźwięku, Dan Valentine, robi wiele, by zapełnić luki pozostawione przez rwane, nielogiczne przejścia w scenariuszu.

Nie wiem, czy pan Jones studiował poprzednie wcielenia tego dzieła na brytyjskich (lub jakichkolwiek innych) scenach. Bez względu na to, choć prezentacja jego wersji zajmuje tylko 70 minut, sprawia on, że te minuty wydają się bardzo, bardzo, bardzo długie. Przy większej liczbie spektakli i dopracowaniu uwag, produkcja z pewnością nabierze tempa i lekkości. Mam przynajmniej taką nadzieję. Póki co mogę jedynie stwierdzić, że to, co zobaczyłem, choć pod wieloma względami fascynujące, nie jest jeszcze w pełni dojrzałym dziełem. Może wkrótce będzie. Powodzenia dla wszystkich zaangażowanych!

Gramy do 27 października 2018

ZAREZERWUJ BILETY NA „INWAZJĘ JASZCZURÓW”

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS