WIADOMOŚCI
RECENZJA: The Hotel Cerise, Theatre Royal Stratford East ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
julianeaves
Share
Ellen Thomas w The Hotel Cerise Hotel Cerise
Theatre Royal Stratford East
25 października 2016
Następuje taki moment, krótko przed końcem pierwszego aktu, kiedy niezwykle błyskotliwa i dająca do myślenia adaptacja „Wiśniowego sadu” Czechowa autorstwa Bonnie Greer – osadzona we współczesnych Stanach Zjednoczonych – uderza z siłą Mike'a Tysona w eskalującą falę policyjnej przemocy wobec Afroamerykanów. Dialog prowadzony przez kilka postaci, podczas gdy jedna z nich uderza miotłą w ziemię, sprzątając bałagan po trzęsieniu ziemi wywołanym prawdopodobnie przez szczelinowanie hydrauliczne, brzmi mniej więcej tak: „Policja zastrzeliła kolejnego czarnoskórego mężczyznę... Zabijają naszych mężów i synów... Zabijają Obamę... Zabijają naszego prezydenta... Baracka Husseina Obamę”. To porażająco skuteczna scena; potężny cios, który nadaje temu spektaklowi impet intelektualny i emocjonalny. Wychodząc na przerwę, widz ma poczucie, że sztuka wreszcie odnalazła swój rytm, a powolne budowanie napięcia w pierwszej połowie zostanie zwieńczone potężną i niezbędną krytyką paraliżującego USA terroru, który kraj ten sam na siebie sprowadził.
Michael Bertenshaw w The Hotel Cerise.
Jednak Greer decyduje się nie podążać ścieżką tak ostrej konfrontacji. Drugi akt zamiast tego przenosi nas w klimaty radosnego, świątecznego odrodzenia disco z lat 80., a napięty, przejmujący przekaz krytyki społecznej zostaje zastąpiony „Aleją Gwiazd” świata lekkiej rozrywki. Wygląda na to, że intencją tej inscenizacji nie jest zbyt głębokie angażowanie się w ruch Black Lives Matter, a sprawcy horrorów rozgrywających się na ulicach Ameryki – tak jak dotychczas – nadal unikają kary. Zamiast flag rzucanych na ziemię – jak ta tuż przed wstrząsem – otrzymujemy otwierane butelki szampana i radosne przyjęcie w noc wyborczą, gdzie nieunikniony triumf Trumpa zostaje przyjęty z fatalizmem, a nawet nonszalancją. Inni twórcy podchodzący do tej tematyki potrafili utrzymać większe poczucie gniewu: na myśl przychodzi Chester Himes i jego „When He Hollers, Let Him Go”, który wciąż przekazuje potrzebę odrzucenia przytulnych, ambiwalentnych wygód chronionego, zamożnego świata Afroamerykanów, zwłaszcza gdy okazują się one całkowicie nieskuteczną barierą przed kulami amerykańskiej policyjnej armii. Wydaje się jednak, że nie o to tutaj chodzi.
El Anthony, Nicholas Beveney, A L Abhin, Galeya Karim, Michael Bertenshaw
Być może to i dobrze. Problem z wykorzystywaniem postaci Czechowa do przypuszczenia jakiegokolwiek ataku na cokolwiek polega na tym, że nie są one w tym zbyt dobre. W pewnym sensie jego dramaty to satyryczne paszkwile, obnażające bezużyteczność i czczość jego klasy społecznej w przededniu jej upadku w wirze rewolucji i wojen, które pochłonęły miliony istnień, a ich własne troski uczyniły całkowicie błahymi i nieistotnymi. Mimo to, Czechow w dużej mierze maskuje ich próżność doskonałym nakreśleniem napięć między bohaterami. Jako analityk ludzkiego społeczeństwa nie ma sobie równych. Greer zdaje się próbować robić to samo co Czechow: oferować nam zarówno huczną ludzką komedię, jak i wielkie współczucie oraz zrozumienie dla ludzkich słabości i ułomności. To wspaniale ambitne założenie.
Alexis Rodney i Ellen Thomas.
Sprostając wymaganiom tego przedsięwzięcia, Theatre Royal Stratford East przygotował niezwykle efektowną inscenizację tej klasyki w nowym wydaniu, w scenografii Ellen Cairns zaprojektowanej w pięknym, choć nadgryzionym zębem czasu stylu art nouveau, ze spektakularnym oświetleniem Tima Lutkina. To dom rodziny Mountjoy, a wszelkie podobieństwa do upadłych fortun rodzin z dramatów Tennessee Williamsa (i innych) są całkowicie niezamierzone. Kostiumy Jessiki Curtis zapewniają wiele momentów zachwytu, zwłaszcza pierwsze wejście wielokrotnie zamężnej Anity Mountjoy Sinclaire Thimbutu (Ellen Thomas w roli Raniewskiej), w – jak mniemam – eleganckim, całkowicie białym komplecie od Armaniego (wśród innych marek krawieckich wymienionych w programie są Brooks Bros, Georg Jensen, Harris, Osaka). W tej mise-en-scène reżyser Femi Elufowoju jr wykonuje świetną robotę, utrzymując opowieść tak realną i bezpośrednią, jak to tylko możliwe: czujemy, że znamy tych ludzi, że moglibyśmy ich spotkać za rogiem, szczególnie jeśli to róg w Tribeca. Całości dopełnia muzyka przeplatająca narrację, będąca częścią projektu dźwiękowego Simona McCorry'ego. Ayo-Dele Edwards czuwa nad partiami chóralnymi. Za zgrabny ruch sceniczny odpowiada Damilola K Fashola (asystentka reżysera), a Jennifer Wiltsie dba o to, by różnorodne akcenty pozostały autentyczne przez cały spektakl.
W tak starannie przygotowanym otoczeniu nie sposób nie polubić obsady: El Anthony zalicza udany i przekonujący debiut jako szumnie nazwany Josiah Tripp; Madeline Appiah jest bystra i bojowa jako jedna z dziewcząt Mountjoy; Michael Bertenshaw jako jedyny biały aktor wciela się w postać wiernego, starego angielskiego lokaja; Nicholas Beveney stanowi imponującą przeciwwagę dla swojej siostry jako A L Mountjoy; Andrew Dennis gra jego błyskotliwego oponenta Cornella Baxtera; Abhin Galeya to sprytny człowiek przyszłości, Karim Hassan; Lacharne Jolly to rzutka, technokratyczna menedżerka Charlotte; Corey Montague-Sholay wciela się w buntownika T.K., mającego kontakt z trudnymi ulicami; Claire Prempeh to spokojniejsza córka, Lorraine; Alexis Rodney jako wspaniale odmieniony i świadomy Michael (obecnie Toussaint) błyszczy na scenie; a Angela Wynter gra Jackie z personelu oraz „przechodnia”, która w samym środku trzęsienia ziemi przebija „realizm” spektaklu, by skonfrontować Anitę z przekazem od sceptycznej i nieugiętej czarnoskórej klasy robotniczej, naznaczonej wiekami ucisku i wyzysku.
To niezwykłe i wspaniałe dzieło, bogate w szczegóły i znaczenia. W obliczu kolejnego decydującego momentu w historii USA (a tym samym historii globalnej), spektakl ten nie mógł pojawić się w lepszym czasie, ani w trafniejszej formie odzwierciedlającej tę złożoną i często pełną sprzeczności sytuację. Niektórzy mogą uznać, że nie uderza wystarczająco mocno, ale to – oczywiście – element dyskusji, czyż nie?
Grane do 12 listopada 2016
ZAREZERWUJ BILETY NA HOTEL CERISE W THEATRE ROYAL STRATFORD EAST
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności