Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: The Knowledge, Charing Cross Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Sophie Adnitt

Share

Obsada spektaklu The Knowledge. Fot. Scott Rylander The Knowledge

Charing Cross Theatre

Trzy gwiazdki

Zarezerwuj bilety Kiedy piszę, że akcja The Knowledge nabiera tempa z pewnym opóźnieniem, mam na myśli kilka kwestii. Pierwsza, najbardziej dosłowna, to fakt, że godzina rozpoczęcia spektaklu (19:30) dawno minęła, a obsługa Charing Cross Theatre wciąż niespiesznie wskazywała widzom ich miejsca. Druga kwestia dotyczy samej narracji; jak na sztukę o dość wartkim czasie trwania, mija sporo czasu, zanim fabuła w ogóle ruszy z miejsca.

Pierwsze sceny służą jako trzy potężne dawki ekspozycji dla naszych głównych bohaterów – Chrisa (Fabien Frankel), Teda (Ben Caplan) i Gordona (James Alexandrou). To trzej mężczyźni podejmujący owiany złą sławą, niezwykle trudny egzamin „The Knowledge” (polegający na opanowaniu na pamięć tysięcy londyńskich ulic), aby zostać licencjonowanymi taksówkarzami. Widzowie trzykrotnie otrzymują ogromną dawkę informacji o ich przeszłości, przy czym bohaterowie wypowiadają kwestie, o których ich rozmówcy ewidentnie już wiedzą. Aż dziw bierze, że więcej zdań nie kończy się słowami „o czym przecież doskonale wiesz”. Subtelne szczegóły z życia bohaterów najlepiej sprawdzają się, gdy przenikają do rozmów naturalnie, a nie gdy są podawane „na tacy” w adaptacji scenariusza Jacka Rosenthala autorstwa Simona Blocka. Kiedy pod koniec pierwszego aktu wreszcie pojawia się prawdziwy dramat, jest on całkiem niezły, ale następuje to nieco za późno – w efekcie widz udaje się na przerwę niezbyt przejęty losem tej grupy postaci.

Steven Pacey i James Alexandrou w spektaklu The Knowledge. Fot. Scott Rylander

Całe szczęście, że na scenie pojawia się pan Burgess, znany również jako „Wampir” – najbardziej surowy egzaminator „The Knowledge”. Choć po raz czwarty zasypuje się publiczność potokiem informacji, Burgess w wykonaniu Stevena Paceya jest obłędnie komiczny i prezentuje je z prawdziwym, nieoczekiwanym kunsztem widowiskowym. Wreszcie robi się ciekawie. Burgess dumnie kroczy, pręży się, muska wąsa, zmienia akcenty, przedrzeźnia kandydatów i z wielką swadą improwizuje absurdalne scenariusze. Wyznacza kandydatom trasy do nauki, po czym wraca do swojego biura, gdzie pozostaje przez znaczną część akcji jako stała, złowroga obecność w tle. Pacey robi bardzo wiele, by uratować tę sztukę i jest bez wątpienia jej najjaśniejszym punktem.

Steven Pacey i Louise Callaghan. Fot. Scott Rylander

W pozostałej części obsady kobiety zostały zepchnięte do ról partnerek, poza jedną „dyżurną” kandydatką na taksówkarza, która musi wygłosić obowiązkową przemowę o tym, że chce robić to samo co mężczyźni i udowodnić swoją wartość – przy czym nie poznajemy nawet jej imienia. Pojawia się także przyprawiająca o dreszcz zażenowania postać arabskiego turysty, która nie wnosi do akcji nic poza niezgrabną karykaturą.

Drugi akt nabiera nieco więcej energii, gdy kandydaci pracują nad zaliczeniem egzaminu i zdobyciem legendarnych zielonych plakietek, które go potwierdzają. Kontynuują swoje niekończące się „przejazdy” – wyznaczone trasy po mieście, które muszą znać na pamięć (program spektaklu lojalnie uprzedza obecnych na widowni taksówkarzy, że trasy z 1979 roku mogą się nieco różnić od tych z roku 2017). Mimo to, Burgess pozostaje najbardziej rozrywkowym elementem całości. Jego taktyka jest sprytnie dopasowana do każdego kandydata – jak choćby teoretyzowanie na temat mizoginii, z którą nieuchronnie zderzy się w pracy kandydatka Miss Stavely (niewykorzystany potencjał Louise Callaghan). Burgess ewidentnie próbuje sprawdzić, czy poradzą sobie w realnych sytuacjach, z całą ich nieprzewidywalnością poza biurem, a jednak co niewiarygodne, żadne z pozostałych bohaterów zdaje się tego nie dostrzegać, dopóki nie zostanie im to wyłożone kawa na ławę.

Inscenizacja w reżyserii Maureen Lipman, wdowy po zmarłym Rosenthalu, jest raczej mało inspirująca. Spełnia swoje zadanie w kwestii przemieszczania aktorów po scenie, ale niczym nie zaskakuje aż do interesującego obrazu scenicznego na koniec pierwszej części. Widać w tym kreatywność i wyobraźnię, ale można się zastanawiać, gdzie podziewały się one dotychczas. Reżyseria dźwięku Andrew Johnsona jest sprawna i bardzo czysta, choć wykorzystanie hitów z lat 70. jest dość przewidywalne. Doskonałe kostiumy Jonathana Lipmana osadzają nas mocno w epoce, wkomponowując się w odpowiednio retro scenografię Nicolaia Hart-Hansena.

Alice Felgate, Fabian Frankel i Steven Pacey. Fot. Scott Rylander Nie ma wątpliwości, że to produkcja na czasie, biorąc pod uwagę kontrowersyjną firmę Uber, która stanowi najnowsze zagrożenie dla świata londyńskich taksówkarzy. Jednak pomimo intrygującego tematu i kilku łatwych żartów, wykonanie jest w dużej mierze przeciętne. Dzięki zgrabnemu zakończeniu i zwartej narracji The Knowledge jest propozycją satysfakcjonującą, ale drzemał w niej potencjał na znacznie więcej.

BILETY NA THE KNOWLEDGE

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS